Projekty

09 października 2014 | Projekty

Melel Xojobal - działania edukacyjne w San Cristobal de las Casas (Chiapas, Meksyk)

W lipcu 2014 roku w San Cristóbal de las Casas pracowało ponad 3 600 dzieci. Od 17 lat ze sporą częścią z nich współpracują edukatorzy ze stowarzyszenia Melel Xojobal (w języku tsotsil: Prawdziwe Światło). Od lipca do grudnia 2014 r., w ramach programu Wolontariat Polska Pomoc, wolontariuszka Dominika Kućmierczyk ze Stowarzyszenia "Jeden Świat" dokłada swoją cegiełkę do ich działań.

Dominika tak pisze o swoim projekcie:

Przed dokładniejszym przybliżeniem pracy stowarzyszenia, jak i mojego projektu, konieczne jest opisanie kontekstu, w jakim działamy. San Cristóbal de las Casas jest miastem położonym na południu Meksyku w stanie Chiapas. Chiapas jest jednym z trzech najuboższych stanów Meksyku, to także jeden ze stanów, gdzie jest największy odsetek ludności rdzennego pochodzenia, której pierwszy język jest inny niż hiszpański (14% w ogóle nie zna hiszpańskiego), a analfabetyzm sięga blisko 18%. Na przełomie lat 80. i 90. do miasta przybyło wielu Majów Tsotsil i Tseltal wygnanych z rodzinnych wiosek z powodów religijnych i politycznych. Wówczas rozpoczęła się również, trwająca do dziś, migracja zarobkowa. Malowniczo położone, otoczone przez liczne atrakcje turystyczne (archeologiczne i przyrodnicze), San Cristóbal de las Casas jeszcze kilkanaście lat temu było celem niezależnych podróżników spoza Meksyku, stroniących od utartych szlaków, dziś jest coraz popularniejszym celem turystyki krajowej. Nie bez powodu w 2003 r. zyskało tytuł Pueblo Mágico (Magiczne Miasto). Niezwykły klimat tworzony przez mieszankę kultur i narodowości jest naprawdę unikatowy. Szybki rozwój turystyki wpływa jednak na ciągłe zwiększanie kosztów życia i utrzymania, a tym samym pogłębianie się różnic ekonomicznych i coraz większą dyskryminację i marginalizację Majów Tsotsil i Tseltal. Ponadto policja regularnie „czyści” centrum miasta z handlarzy (niejednokrotnie pozbawiając ich towaru), tak by było „przyjemne dla oka”. Majowie Tsotsil i Tseltal zamieszkują głównie najuboższe, północne obrzeża miasta, w wielu przypadkach pozbawione kanalizacji czy systemu wywozu śmieci. Tworzą wielodzietne, kilkupokoleniowe rodziny, w których ojciec często jest nieobecny – odszedł albo wyjechał w poszukiwaniu pracy do innego miasta w Meksyku lub w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ matka zwykle nie jest w stanie sama wyżywić rodziny i wysłać dzieci do szkoły – zapłacić wpisowe, kupić podręczniki, przybory szkolne, mundurki, dzieci same muszą zarobić na swoje podstawowe potrzeby, takie jak jedzenie, ubranie, środki czystości czy właśnie materiały do szkoły. Sprzedają jedzenie, rękodzieło – tradycyjną odzież, biżuterię, gliniane figurki, maskotki (zwykle sami je produkują), czyszczą buty, pakują produkty w supermarketach, rozładowują towary na targowiskach, pracują w kafejkach internetowych etc.

Praca w Meksyku jest legalna od piętnastego roku życia. Jednak samo odgórne zakazanie pracy dzieci nie oznacza, że faktycznie przestaną one pracować, realia zmuszają je do finansowego wspierania rodziny: zasada jest prosta – pracujesz albo nie jesz. Co więcej taki prawny zakaz oznacza przeniesienie pracy dzieci do szarej strefy, a tym samym utratę kontroli nad tą częścią rynku. Zwiększa się ryzyko ich wykorzystywania, eksploatacji i nie są tworzone żadne mechanizmy ochrony ich praw. Dlatego istnienie organizacji takich jak Melel Xojobal jest tak ważne – nie tylko pracują z dziećmi zagrożonymi dyskryminacją, ale również nie pozwalają, aby państwo i społeczeństwo o nich zapomniało i szybko reagują na wszelkie przejawy niesprawiedliwości. Punktem wyjścia dla działalności Melel Xojobal są prawa dziecka, zwłaszcza prawo do edukacji, partycypacji, tożsamości kulturowej oraz przekonanie o podmiotowości dzieci, ich zdolności do podejmowania decyzji, tworzenia własnej historii.

artykul_01.png 

Czytaj dalej: Melel Xojobal

Przeczytano: 2067 razy. Wydrukuj|Do góry

Zdjęcia: